Dekalog po ...

Kaja Staszewska · 19-03-2016

„No dalej, resztko miłości, przetrwaj chociaż rok
 Posypać solą nigdy się nie udało
 Moja, moja, moja, moja, moja...
 Wpatrując się w zlew pełen krwi i zniszczoną okleinę […] „

‘Skinny Love’ Birdy

 

Po każdym ciężkim dniu zbawienny jest odpoczynek pozwalający by nasz umysł czyścił się z resztek pozostawionych przez dzień. Po każdym ciężkim rozstaniu najlepszy jest długi urlop. Najlepiej daleko na odludziu bez komunikacji, bo bez względu na to jak bardzo się w tym momencie nienawidzi i cierpi, telefon, komputer, prowokują by zgrzeszyć.

Takich zasad jest dużo więcej ... należy wszystko co związane z ' ex 'spalić na stosie, tańcząc dookoła odprawiając modły, które odgonią od nas cały smutek, bezwzględnie upijając się przy tym tanim alkoholem dla podkreślenia rangi krzywdy. Potem długie rozprawy z przyjacielem, z jego znajomymi i poszukiwanie przyczyn, znaków po prostu czegoś co wytłumaczy i uśmierzy ból. W dalszej części gdy wszystkie te <pigułki> zadziałają poszukanie swojego hobby, znalezienie sex pocieszyciela, aż do pełnego ozdrowienia.

Ja postanowiłam zastosować ten dekalog wierząc, że stosując się do niego bezwzględnie szybko otworzę się na kolejne miłosne wyzwania.

Zdecydowałam, że wyjeżdżam, że zniknę bez słowa  udając, że to nie specjalnie, pokazując swoją (nie)zależność i wierząc, że On jakimś cudem się dowie i będzie mnie szukał. A potem już tylko biała suknia i obietnice.

Planując ten podstęp nie wzięłam pod uwagę tego, iż jedynymi zainteresowanymi tej całej prowokacji jestem tylko Ja, i że On już dawno nie pamięta o moim istnieniu. Bo niby czemu miałby pamiętać, wszystko zostało powiedziane. Temat zamknięty, uczucia wymazane.

Mimo wszystko spakowałam walizki, zaliczyłam wyjazdową porażkę, wróciłam i jedyne na co miałam ochotę, to dać sobie w twarz, ale tylko fakt iż działałam w afekcie rozgrzesza mnie z tortur jakie sobie zadałam. Cały wyjazd polegał na zadręczaniu się poszukiwaniem podobnych miejsc do tych, które odwiedziliśmy wspólnie, zadręczaniem się pytaniami o powód rozstania na pięknej plaży z błękitnym morzem, na myśleniu o tym czy może jakoś dać mu znać, że tu jestem, a może tęskni, a może chciały przyjechać …myślę też, że pomogłam w dosalaniu wody, wylewając litrami łzy.

Znalazłam też lokalnego przystojniaka Mr. Godlike, typ opalonego sportowca o powalającym spojrzeniu. Kawa, spacer po plaży drinki i wszystko tak jak być powinno i facet taki jakiego chce się mieć, któremu nic nie brakuje, który może być dobrym partnerem, ojcem dla moich dzieci. W normalnych warunkach pewnie <brałabym jak dzika kuna agrest>. Ale nie! Dla mnie na tą chwilę liczyło się tylko odgrywanie kolejnych scen z mojego miłosnego dramatu. Przez ani jedną chwilę nie pomyślałam o sobie, pielęgnowałam nasz związek nawet <po>. To nie jest tylko żałosne, to już nadaje się do analizy psychiatrycznej.

Cała ta historia z realizowaniem dekalogu nauczyła mnie tego, że z tym z czym naprawdę powinniśmy się rozstać w życiu to z pesymizmem.POWODZENIA!

Komentarze Facebook

Zobacz też

1 sierpnia rocznica powstania warszawskiego. Ludzie pełni wiary, nadziei i...
Piątek 13-go. Zastanawialiście się czemu ten dzień budzi tyle grozy? Z tego co...
, Szczęśliwego Nowego Roku!
Kochane! Życzymy wam dużo pięknych chwil i samych sukcesów w 2015:) Niech się...

Komentarze

Brak dostępnych komentarzy.

Linki

  • tutaj
  • mogą być
  • linki do innych
  • stron

Kontakt

Masz pytania? Napisz do nas!
Formularz kontaktowy