Jak wystrugać swoje życie?

Kaja Staszewska · 30-12-2014

W ostatnim czasie telewizja bombarduje nas modą i gotowaniem na opierdolu. Poddają ludzi ocenie, mówią co można, a co nie, prawie nigdy nie tłumacząc dlaczego. Weźmy pierwszy przykład z brzegu. Niby dlaczego nie wolno skarpetek do sandałów?! Przecież pełnią funkcję ochronną i grzewczą. A jednak to wieś? Z drugiej beczki ...Cóż takiego się stanie jak przypalimy ziemniaka? Pies zje.

Zastanawiałam się dlaczego tak chętnie godzimy się na te psychozabawy. Dla sławy? Wielu deklaruje, że to dla nich nowe życie. Mogą w pewnym sensie stać się projektantami swojej fikcji, kreować w programie swoją rzeczywistość i prowizoryczną przyszłość, poprzez poddanie się emocjonalnym gwałtom. Cena wysoka, a czy warto?

Sam, nie lubi poniedziałków, bo zawsze w ten dzień najwięcej się dzieje, tak jakby problemy czekały specjalnie na dziś i na nią. A niby dzień jak co dzień, pobudka bez śniadania, szał korporacyjny i nudny wieczór zakrapiany aspiryną. Niby tak, a jednak całkiem inaczej. Poznali się 3 lata temu, doskonale pamięta młokosa, bo uwiódł ją pierwszym bezczelnym spojrzeniem. Gdyby oczy mogły rozbierać, jej stanik w sekundzie wyfrunął by w kosmos. Nie wiedząc czemu właśnie cycki świdrował. Minęło pierwsze zauroczenie, zakochanie trwa nadal, a pierścionka brak. Zaczęła przeglądać kobiece artykuły o zasadach pożycia/współżycia/życia, zmieniła włosy i paznokcie. Sprawdziła swój biznes plan i jest wyraźnie napisane! ostatnia część projektu ’życie’, to pierścionek. Poszła jeszcze do wróżki, potwierdziła u przyjaciela i wszystko i wszyscy jednogłośnie stwierdzili, że młokos jest winien. Wyrok: śmierć albo życie.

Tworzymy swoje postaci/życie jak Gepetto Pinokia codziennie dokładnie strugając każdą część nas, by było lepiej , by było idealnie. Odcinamy się od przeszłości i życia które nas stworzyło. Chcemy być nowi, bo nowe jest bardziej pożądane, bo nowe na pewno ktoś kupi. Nowe jest zawsze najlepsze. W którym momencie zaciera się granica? Gdzie w tym całym projektowaniu jesteśmy ’my starzy’, a gdzie zaczynamy się ‘my nowi‘?

Czy myślenie, że wszystko zależy od nas, tylko musimy wyciągnąć rękę, otworzyć notes i zapisać marzenia, nie jest naszym emocjonalnym gwałtem na nas samych ? Czy to oznacza? Że każdy bezdomny jest sam sobie winien? Jest biedny, brudny i śmierdzący, bo nie umie strugać? A co się stanie, bo się stanie, gdy nowe będzie już stare? Kiedy uznać, że kończy się projekt i czy to ma gdzieś swój koniec?

Podobno apetyt rośnie w miarę jedzenia...

Komentarze Facebook

Zobacz też

Lubicie panterkę na paznokciach? Warto zaszaleć i nadać czas od czasu...
Pamiętam czasy młodości, to był szalony okres. Powód dla którego budziłam się...
Wiemy czy nie, chcemy czy nie, żyjemy w pewnym życiowym schemacie. Chcemy...

Komentarze

Brak dostępnych komentarzy.

Linki

  • tutaj
  • mogą być
  • linki do innych
  • stron

Kontakt

Masz pytania? Napisz do nas!
Formularz kontaktowy