NIE/MĄDRE POSZUKIWANIA

Kaja Staszewska · 28-05-2016

Jestem wielką fanką Seksu w wielkim mieście. Tak, zdaję sobie sprawę z tego, że kobieta która pisze jeden tekst na miesiąc nie dorobiła by się setki butów, a pani prawnik nie ma aż tyle wolnego czasu żeby cały dzień pić kawę z koleżankami, ale w tym serialu mniej istotna jest realność szczegółów, a poszukiwanie miłości i najbardziej intrygujący mnie temat uwielbienie butów.

Myślę, że większość z nas mogłaby się utożsamiać z którąś z bohaterek. Bo która z nas nie biegała, bądź nie biega w lepszych bądź gorszych szpilkach poszukując miłości?

Dla jednych to był jeden bieg i niezniszczone buty, inne z nas musiały dużo szpilek zużyć i przebiec sporo kilometrów aby móc przerzucić się na baleriny.

Ja biegałam po świecie niczym Kopciuch bez bucika, niestrudzenie szukając drugiego, po drodze. Przymierzałam dużo butów nawet tych niepasujących czasem dlatego, że ładnie wyglądały, i na tym kończyły się plusy, te buty zawsze cholernie obcierały, a czasem dlatego bo potrzebowałam jakiegokolwiek na zmęczoną bosą stopę. I tu najważniejsza dla mnie była promocja, bo po co wydawać pieniądze jeżeli to tylko chwilowe obuwie. Nie jestem specjalną miłośniczką butów, ale jak każda kobieta chciałam mieć te najpiękniejsze i najwygodniejsze, a jak inaczej miałam się przekonać które takie będą jeżeli nie kupię i nie spróbuję?! Oczywiście mogłam pochodzić w nich w sklepie dłużą chwilę i się o tym przekonać, ale czy chodzenie po sklepowym dywanie to to samo co bieganie po Wrocławskim rynku? Pełnym nierówności i małym kawałkiem szpilkostrady, na której de facto wiele szpilek się nie zmieści.

Ostatnio wpadły mi w ręce badania dotyczące zamiłowania ludzi do zakupów. Oczywiście kochamy zakupy i magiczne słowa takie jak promocja, nowość. Nie zdając sobie z tego sprawy biegamy po sklepach czasem dla poprawy nastroju a tylko czasem dlatego, że poszukujemy czegoś konkretnego.  W podziale na płeć kobiety są górą lubimy zakupy promocyjne i nowości co oznacza, że eksperymenty to coś co nas kręci najbardziej. Mężczyźni za to lubią łowić w sieci. Nie dajcie się zwieść, bo w tej metodzie jest niezła taktyka. Po co biegać w skupisku sklepowych bakterii i między rywalami jak można spokojnie prostszym sposobem upolować coś atrakcyjnego.

Bez względu na motywacje jakie nami kierują czy sposób ich realizacji  to czego szukamy biegając opętani zakupowym szaleństwem to realizacji własnych pragnień. Wmawiamy sobie, że każdy zakup to przemyślana decyzja a następnie budzimy się z szafą pełną rzeczy które do niczego nie pasują. Możemy oczywiście zmienić sposób kupowania. Możemy testować zanim kupimy, możemy czytać opinie na temat produktów, możemy wrócić do domu i przespać się z pragnieniem a na drugi dzień sprawdzić czy pragniemy równie mocno. Tylko czy to naprawdę chroni nas przed nietrafionymi zakupami? Czy racjonalne zakupowe decyzje  dadzą nam większą satysfakcję? Może jednak dzięki tym małym przyjemnością  kształtujemy własny styl? Co jest ważniejsze satysfakcja czy ilość? Niby prosta jest odpowiedź, ale czy niby na pewno?

<Wybór zawsze należy do nas, tak jak i jego konsekwencje>.

Komentarze Facebook

Zobacz też

, Jak zaprzyjaźnić się ze stresem? Zobacz to wideo!
Każda z nas zna reakcję swojego organizmu na stres. Walące serce, przyspieszony...
, 50 twarzy Greya i dlaczego potrzebujemy tak wiele do szczęścia?
Po obejrzeniu "50 twarzy Greya" upewniam się coraz bardziej w przekonaniu, że...
, Nowy katalog kobiecych blogów na JejBlog.pl Chcemy poznać wasze blogi:)
Kochane, na JejBlogu do zakładki Katalog Blogów będziemy dodawać wasze...

Komentarze

Brak dostępnych komentarzy.

Linki

  • tutaj
  • mogą być
  • linki do innych
  • stron

Kontakt

Masz pytania? Napisz do nas!
Formularz kontaktowy