Pomimo wszystko

Kaja Staszewska · 24-01-2015

Schorzenie ośrodkowego układu nerwowego, to jedna z przyczyn zaniku pamięci. Zainteresował mnie ten temat, bo ostatnio ciągle o czymś zapominam, a i moja bliska Ann codziennie wybiera się po tabletki/ napary poprawiające pamięć. 35 lat to nie przelewki.
Przykład pierwszy z brzegu. Jadę do pracy jak zawsze na rezerwie, wydaje mi się, że jakimś cudem bak sam się napełni i o dziwo nie! Zjeżdżam na pierwszą lepszą stację, tankuję, do pełna. A jak! Kto bogatemu zabroni?! Podchodzę do kasy i … klasyk, portfela brak! 

Nie da się nie powiedzieć  ‘kurwa’ w takiej sytuacji, tylko niestety te czary nie działają. Mimo to mówię, do tego dodaję, ‘zamknijcie mnie, ale  nie mam czym zapłacić„ i od razu jestem potraktowana jak zbrodniarz gwałciciel. Dzięki Bogu, że oglądam seriale prawnicze, bo udaje mi się wynegocjować, zesłanie do domu po sprawce sytuacji.

40 minut dymam na nogach, przeklinając swoją starość, wracam odbieram samochód, z oczu obsługi stacji czytam ‘ na drugi raz cię spalimy’, skruszona, ale i szczęśliwa wracam do domu. Obiecuję sobie, że nigdy przenigdy mi się to nie zdarzy, by za dwa dni powtórzyć sytuację, tyle, że inaczej.

Zastanawiałyście się ile takich miłosnych amnestii jest w miłosnym lajfie?
Zaczyna się klasycznie, miłość, miłość i miłość, potem długo długo nic, a w najmniej oczekiwanym momencie ‘jeb’ i kawaler zapomina o naszym istnieniu.
A co z nami? Klasycznie, gdybym pisała o tym książkę tą cześć opisałabym następująco:

Wcześniej upijała się miłością, teraz upija się wspomnieniami, a ból który czuje, nie pozwala oddychać. Nagle zrobiło się tak cicho w jej świecie. Siedząc na półce próbuje zrozumieć ... pomimo wszystko... I boi się, boi się czasu, to najlepszy lekarz, a ona nie wie czy chce się wyleczyć... 

Dramat co? Niektóre z nas mają szczęście w nieszczęściu i po jakimś czasie dowiadują się jak po co i dlaczego. Tylko czy naprawdę chcemy wiedzieć? Czy miłosna amnezja to coś złego?
Czy nie jest tak, że często po czasie stwierdzamy, że dzięki Bogu nam się to przytrafiło? Dlaczego by nie przyjąć, że nie ma przypadków i wszystko co się dzieje, jest ‘po coś”, jeśli na samym końcu i tak wychodzi na dobre?
Z drugiej strony, jeżeli to takie proste, to skąd ten ból w między czasie? Łzy, bolące serce, brak apetytu, godziny na FB w poszukiwaniu odpowiedzi? 
Ból … no właśnie, przecież to subiektywne odczucie, a jeżeli takie jest, to bólem jest wszystko to co chory uważa za bolesne. Więc drogie Panie może to nie ból, może tylko duma ?

Komentarze Facebook

Zobacz też

Nadszedł ten czas kiedy oglądam więcej bajek niż filmów dla dorosłych. Nie, nie...
Klasyczna czerń z dodatkiem złotego półksiężyca na paznokciach. Czy wiecie, że...
Nikt chyba nie zbadał czy częściej jesteśmy zaskakiwani czy wręcz przeciwnie....

Komentarze

Brak dostępnych komentarzy.

Linki

  • tutaj
  • mogą być
  • linki do innych
  • stron

Kontakt

Masz pytania? Napisz do nas!
Formularz kontaktowy