Rocznica wyboru oraz statystyki niespełnionych miłosnych oczekiwań

Kaja Staszewska · 01-08-2015

1 sierpnia rocznica powstania warszawskiego. Ludzie pełni wiary, nadziei i miłości do kraju postanawiają o niego zawalczyć i pokazać swoje oddanie zwane wtedy patriotyzmem. To co dla nich było najważniejsze, to nie oni sami, nie ich życie, nie ich oczekiwania co do tego jak będzie wyglądać każdy dzień, ale chcieli czuć wolność, chcieli aby ich związek z krajem mógł się rozwijać w normalnych warunkach, godnie, uczciwie i z wielką pasją do odkrywania coraz to nowszych doświadczeń.

Powstanie jego celowość, konstrukcja i sam czyn budzą w wielu dużo kontrowersji, teraz przed 'dziękuję' pojawia się pytanie po co? A odpowiedź za wolność Waszą i Naszą nie ma znaczenia, bo największe ma to czy to miało sens.

Słucham o związkach o różnych relacjach i o milionie wątpliwości każdego dnia. Martwiące jest to, że związek z drugą osobą traktujemy jak kontrakt. Przed związkiem planujemy, że w nim będziemy. Jak już znajdzie się ten, który spełnił oczekiwania, to planujemy jak związek będzie wyglądał. Wiedzę czerpiemy z innych związków, gazet, telewizji, zbieramy te wszystkie rozumki do głowy i oczekujemy spełnienia. Odhaczając kolejne punkty z listy, przekonujemy się, że wiele z nich się nie spełnia i tu pojawia się statystyka. Odgrzebujemy resztki wiedzy z tego tematu i kalkujemy jak to możliwe, że działa u większości, a poddając się teorii uogólniania, to u wszystkich, tylko u nas schemat nie ma zastosowania. Dodajemy 1 plus 1 dzielimy przez 50 i wychodzi, że wybór był zły. Najprościej jest wymienić, ale z doświadczenia wiemy, że najprostsze rzeczy są najtrudniejsze, do tego wymagają zaangażowania, które już raz podjęliśmy, a to zwiększa ryzyko ponownego błędu... BACH! kolejna kalkulacja i wychodzi, że oczekiwanie równa się żądanie, a żądanie równa się zmianie.

Misternie realizujemy plan zmiany dzień po dniu wtłaczając w drugą połówkę nasz scenariusz na miłość, a raczej na zniewolenie, a z oczu tracimy to co powinno być najcenniejsze. Niewola jest karygodnym czynem, rani, niszczy, powoli zabija... Często jedyną drogą jest walka o wolność, a każda walka przynosi ofiary ... śmiertelne.

Cały paradoks i obłuda tkwi w odmienności. Na zewnątrz pokazujemy się jako odrębną jednostkę a wewnątrz wciąż chcemy mieć i być jak ktoś.

Co złego w związku w którym mężczyzna to nie Romeo, za to traktuje nas z szacunkiem, uśmiecha się do nas ze święcącymi szczęściem oczami.

Co złego w związku w którym mężczyzna nie jest też jak facet koleżanki Rambo, twardy umięśniony i z cycusiami, za to codziennie dba o Nasze dobre samopoczucie, znosi wszelkiego rodzaju zespoły napięcia i codziennie tak po prostu z Nami jest? Co złego w gorszym czasie naszego mężczyzny, a co dobrego w gorszym naszym?

Nurkujmy w miłości, odkrywajmy, uczmy się, podziwiajmy, szukajmy skarbów nie oczekujmy, nie żądajmy, nie zmieniajmy, nie kopiujmy, nie leżmy na plaży czekając aż słońce nas opali, lepiej opala gdy coś robimy. Nie zbierajmy brzegowych skarbów dostępnych dla wszystkich do wszystkiego, bo jak mówi mądre powiedzonko jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego.

Komentarze Facebook

Zobacz też

Spontaniczne spotkanie Kell z Mr.Spicy, szybka kawa, tak szybka jak szybki...
, Kotka w stylu vintage czy retro?
Wiecie czym się różni styl retro od vintage? Najczęściej te style kojarzą się...

Komentarze

Brak dostępnych komentarzy.

Linki

  • tutaj
  • mogą być
  • linki do innych
  • stron

Kontakt

Masz pytania? Napisz do nas!
Formularz kontaktowy