SKOMPLIKOWANA PROSTOTA

Kaja Staszewska · 16-04-2016

 ‘Nie ma przypadków’ to stwierdzenie w mojej firmie krąży jak oszalałe i wykorzystywane jest przez wszystkich w mniej lub bardziej świadomy sposób. Mam wrażenie, że jest rodzajem pocieszenia, bo cokolwiek się nie stanie w prosty i szybki sposób możemy skutek wytłumaczyć. A my oczekujemy prostoty. Zbyt dużo w naszym życiu dzieje się rzeczy, których nie umiemy pojąć. Dlatego emocje/odpowiedzialność wolimy zrzucić na Boga, na los, a jeżeli ktoś nie wierzy to pozostają mu mądre przysłowia.

Gdy z własnej woli <choć może nie do końca> postanowiłam wkroczyć na miłosny rynek jako ‘panna z odzysku’ ostatnim przysłowiem jakie wtedy by mi pomogło było by właśnie to o  braku przypadków.

Marzyłam, jak wiele kobiet, o pięknym ślubie, o księciu i o życiu do końca w szczęściu w pałacowych komnatach. Dostałam tylko piękny ślub i po kilku latach wylądowałam na nieznanym dla siebie terytorium samotnych. Uczucie jakie mnie ogarniały to złość, lęk i wstyd. W naszym społeczeństwie szanuje się ludzi dobrze wyglądających i tych którzy mają męża i dzieci. Choć patrząc na dzisiejszą modę dziecko wystarczy. Reszta to dziwolągi, których co najwyżej staramy się akceptować. Dlatego wpadałam w kolejne związki i kolejne, a poznawani mężczyźni różnili się tylko wielkością penisa. Gdy to do mnie dotarło, postanowiłam, że oswoję samotność. Przez 4 lata uczyłam się kochać siebie, spędzać czas we własnym towarzystwie, doceniać świat mnie otaczający, poznawać siebie. Brzmi zacnie, ale tak kolorowo nie było. Raz na jakiś czas popadałam w histerię. Najczęściej podczas tych miłosnych świąt, podczas urodzin czy wesel, gdzie musiałam zadowalać się resztkami z miłosnego stołu. Słowo ‘praca’  dla mnie nabrała tu zupełnie nowego znaczenia.

Teraz przeszłość wróciła wraz z historiami ludzi, którzy na tym rynku próbują się odnaleźć. Z każdej strony zasypywani są <dobrymi> radami, oczekiwaniami szczególnie ze strony najbliższych, presja społeczną, romantycznymi filmami i z pozoru szczęśliwymi parami na ulicy w kinie czy restauracji.

Każda z tych osób chce uzyskać informację dlaczego jest sama, dlaczego nie może znaleźć partnera/ki, dlaczego mężczyźni są tacy, a kobiety takie. Dlaczego skończył się ich związek ten jedyny i te kolejne. Chcą rozwiązań i recepty. I znajdują w wszechwiedzącym Internecie. Doktorów LoFe jak i innych specjalizacji jest pełno. Wielu odnalazło powołanie w doradztwie wszelkiego rodzaju.

Zastanawiam się na ile to upośledza w nas zdolność do pielęgnacji zaufania do siebie, na ile to osłabia siłę naszych decyzji naszą mądrość i siłę odpowiedzialności. Na ile da się sprawić by życie było łatwiejsze i czy powiedzenie „zrobić tak by się nie narobić” jest możliwe? Wszyscy wiemy, ze bez pracy nie ma kołaczy, ale nie ma też odcisków, przemęczenia i zwyrodnienia stawów.

W całej tej prostocie to co kusi to wizja piękniejszego życia. Arthur Schopenhauer w "Metafizyce życia i śmierci" pisze: "Sceny naszego życia podobne są do obrazków w masywnej mozaice, które z bliska nie robią wrażenia; trzeba stanąć od nich z dala, aby ocenić ich piękno... może tu jest klucz?

Komentarze Facebook

Zobacz też

Uwielbiam komedie romantyczne. Tam zdrada i inne formy rozstania wyglądają tak...
, Kotka w stylu vintage czy retro?
Wiecie czym się różni styl retro od vintage? Najczęściej te style kojarzą się...
Lubicie panterkę na paznokciach? Warto zaszaleć i nadać czas od czasu...

Komentarze

Brak dostępnych komentarzy.

Linki

  • tutaj
  • mogą być
  • linki do innych
  • stron

Kontakt

Masz pytania? Napisz do nas!
Formularz kontaktowy